NAJBARDZIEJ WYCZEKIWANE ALBUMY 2018!

1/02/2018 08:18:00 PM

No to zaczynamy!
Pierwszy wpis na CTRL-PATTT.PL w Nowym Roku 2018!

Przed Wami lista najbardziej wyczekiwanych przeze mnie albumów najbliższych dwunastu miesięcy. Niektóre z nich nie mają jeszcze potwierdzenia i tytułów, stąd zauważycie skrót TBC (to be confirmed). Poza tym lubię niespodzianki, a tych na pewno nam nie zabraknie.

2018? Bring it on!
[AKTUALIZACJA 16.01.2018]

1. Arctic Monkeys - TBC
Najbardziej wyczekiwany album, najbardziej wyczekiwana trasa. Każdy z Was wie - ctrl pattt największym fanem Małpeczek w Polsce jest. Niedowiarków zapraszam do przeszukania bloga, fejsbuka, czy innych portali społecznościowych. Serio, nie mogę się doczekać. Liczę tylko na to, że nie odpłyną za bardzo na fali swojej popularności i nie skierują muzyki w stronę dojrzewających nastolatek. Na pewno mogą pozwolić sobie na wiele, ale proszę bez takich rzeczy. Skąd w ogóle informacje o albumie? Między innymi z Instagrama Matta Heldersa oraz jego żony, czy samego  Nicka O’Malley'a, który powiedział w jednym wywiadzie: "Jeżeli album nie ukaże się w przyszłym roku, to będziemy mieć problem". Po sieci krążą również plotki o miejscu nagrywania albumu. Na początku stawiano na Sheffield, gdzie pod koniec 2016 roku panowie wspólnie pozowali do zdjęć z fanami. Już teraz można zauważyć (jeżeli śledzi się social media swoich ulubieńców), że Los Angeles jest jednak bardziej prawdopodobnym miejscem. "Do I Wanna Know?".


2. Franz Ferdinand - Always Ascending
Tytułowy singiel promujący nowy album nie urwał mi niczego, ale przypomniał stare dobre czasy z Franzami. Nigdy nie ukrywałem, że jestem tym szczęśliwcem, który zaczynał swoją przygodę z muzyką alternatywną w latach 2005/2006, czyli okresie najlepszych debiutów większości artystów, o których dzisiaj prosicie na festiwalach. Także mam trochę wymagań i liczę na powiew świeżości, dlatego od samego początku mam ogromne obawy w sprawie Franzów, że coś może się nie udać. Chyba gdzieś tam w środku jest to spowodowane również odejściem z zespołu Nicka. Koncert w Stodole już 8 marca, i to klubowy! Melduję się w pierwszym rzędzie, choćby nie wiem co.
Premiera albumu 9 lutego 2018.


3. Editors - Violence
Mógłbym powtórzyć to, o czym pisałem już wcześniej, bo Editors z debiutancką płytą "The Back Room" wydaną w 2005 roku wciąż grają mi pod skórą. W późniejszych latach zaczęli jednak trochę usypiać muzyką, przez co dłużej musiałem przekonywać się do nowych albumów. Chociaż, całkiem niedawno odkryłem utwory, które wcześniej totalnie mi nie podchodziły. Być może warto wrócić do poprzednich płyt przed premierą kolejnej i dwoma zbliżającymi się koncertami w Polsce? Na pewno tak. Polecam bez dwóch zdań. Ale dlaczego właśnie tak niecierpliwie czekam na szósty album? Nowe utwory: "Magazine", "Cold" i "Hallelujah" zagrane przez zespół na festiwalach wbiły mnie w fotel swoją energią i dodatkami elektroniki. Takiego powera potrzebował ten zespół!
Premiera albumu 9 marca 2018.


4. The Wombats - Beautiful People Will Ruin Your Life
Kolejni z cyklu: "jestem z tym zespołem od początku ich kariery". Jak zacznę przynudzać - dajcie znać. Niestety, Wombatsi chcieli ostatnio za bardzo zbliżyć się do The 1975 i odrzucili mnie na samym wejściu. W mojej ocenie "Glitterbug" to najsłabsze ogniwo całej dyskografii. Na żywo również nie zachwycał... No więc dlaczego tak czekam, zapytacie? Jeden album nie może skreślić całej historii muzycznej i sympatii do The Wombats, zwłaszcza, że dwa pierwsze single promujące "Beautiful People Will Ruin Your Life" cholernie mi się podobają. Wombatsów się lubi albo nie. Ja jestem w tej pierwszej grupie. Let's Dance To Joy Division! Ekhm....Wspominałem, że w tym roku obchodzę 30 urodziny? Cholera, nie wyrosnę z tej muzyki. "Please learn from my mistakes, please learn from my mistakes" :)
Premiera albumu 9 lutego 2018.


5. Gorillaz - TBC
Nasz ulubiony wirtualny zespół (ok, poprawka - mój ulubiony) nie przestaje pracować i gromadzi materiał na kolejną płytę. Zastanawiam się trochę nad słowami "gromadzi", czy może "zgromadził", bo mam wrażenie, że zrobił się lekki przesyt nowymi Gorillaz. Przynajmniej ja tak mam, a jestem fanem Damona Albarna i całego zespołu. W recenzji "Humanz" zwróciłem uwagę na przerost ilości nad jakością i braku samych w sobie Gorillaz. Przyznajcie się tylko, kto z Was odpalił "Humanz" w ostatnim czasie? Tak myślałem. Witajcie w klubie. Co przyniesie nowe dzieło? Oby coś konkretnego. Być może do odsłuchania już na Open'erze?


6. The Vaccines - Combat Sports
Ok, może nie jest to jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie pozycji w tym zestawieniu, zwłaszcza po tym, kiedy poczułem lekkie wypalenie The Vaccines. "English Graffiti" wydany 3 lata temu nie był do końca taki "Handsome". Miał oczywiście swoje momenty, ale pamiętam go najsłabiej z całej dyskografii. Usłyszałem jednak, że szykuje się powrót do korzeni, a nawet coś więcej. Zapowiedź też wszyscy słyszeli, no i wywnioskowali - jest nadzieja. Trzymam kciuki, bo uwielbiam tych gości! PS. Już jutro posłuchamy pierwszego, całkiem nowego singla - "I Can’t Quit"! "But if you wanna come back it's alright, it's alright!".
Premiera albumu 30 marca 2018.


7. Friendly Fires - TBC
Pamiętam, jak spóźniłem się open'erowski koncert w 2012 roku. Kiedy dochodziłem pod Tent Stage zespół kończył swój szalenie taneczny występ. Moja ówczesna dziewczyna popłakała się, a ja prawie z nią. Pisząc te słowa spoglądam na nagrania dostępne w sieci i wiem jedno - następnym razem trzymam barierki i tańczę pod sceną jeszcze lepiej niż sam Ed Macfarlane. No właśnie, czasami obserwowanie Instagrama niektórych artystów przynosi pełno radości. Powrót Friendly Fires po siedmiu latach zapowiedział nie kto inny jak Ed w jednym z filmików na Instastories. Nie wierzyłem własnym oczom. Teraz już wiem, że to dzieje się naprawdę, a powrót na scenę został zapowiedziany już  5 kwietnia w O2 Academy Brixton. Chciałbym, żeby pojawili się tego lata w Polsce. Jeżeli zespół jakimś cudem nie jest Wam znany, to z miłą chęcią wezmę Was za rękę i zaciągnę na najbliższy koncert. Oby tutaj, oby u nas!


8. Snow Patrol - TBC
Następny zespół po Friendly Fires, który powraca po siedmiu latach przerwy. Nowy album nagrywa się już od dłuższego czasu, a efektów tej pracy mamy spodziewać się w tym roku. Pierwsze festiwale już pojawiły się na liście bookingowej, w tym Mad Cool Festival, który przyciąga już nie tylko mój wzrok - kierunek Madryt? Niczego nie wykluczam. Tam mnie jeszcze nie widzieli. Stęskniłem się za Snow Patrol i cieszę się ogromnie, że powracają na scenę! Muszę ich w końcu odhaczyć!


9. Interpol - TBC
Tego zespołu chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, a szósty album nadciąga wielkimi krokami. Pierwsze informacje pojawiały się oficjalnie już na początku 2017 roku. Czy powrócą do Polski? Ostatni raz występowali u nas na Open'erze w 2014 roku. Niestety nie byłem wtedy obecny w Gdyni... 



Oczywiście lista mogłaby być większa, poszerzona na przykład o Jack White'a, Muse, Vampire Weekend. Fani Florence and The Machine znów będą mieć swój rok brokatów i wianków, ale mój rok to bez wątpienia rok z Arctic Monkeys! Na obecną chwilę najbardziej ciągnie mnie właśnie w kierunku powyższej dziewiątki. Uczucie, jakie pojawia się na samą myśl o danym zespole, czy artyście, który powraca z nowym albumem, powinno być Wam dobrze znane. Koniecznie dajcie znać, na kogo Wy, drodzy CTRL'ujący, czekacie w tym roku? Jestem ciekaw Waszego wyboru, a może sam kogoś przeoczyłem? Komentujcie najlepiej pod wpisem na fejsbuku ctrl pattt, albo tutaj, na dole, w sekcji "komentarze" - całkiem anonimowo, bez stresu :)




CTRL'uj Muzykę!
Muzyka Łączy!

           

~ Patryk Makowiecki / ctrl pattt

CTRL'uj podobne wpisy

4 komentarze

  1. Anonimowy19:51

    Super zestawienie! Fajnie, ze slucha ktos jeszcze takiej muzyki i pisze o niej szczerze jak Ty :) pozdrawiam ciepluktko, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się jak mogę! Dziękuję i również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Anonimowy13:14

    Bardzo fajne zestawienie, AM oczywiście na 1 miejscu zasłużenie. Wszyscy chyba czekają na kontynuacje świetnego AM z 2013 roku. Ja osobiście bardzo czekam na nowy krążek Muse,swoją drogą nowa piosenka już na początku lutego :D . Nowy materiał od Jacka White'a też może być interesujący. To będzie dobry ro(c)k :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Rok 2018 zapowiada się naprawdę dobrze, ale czy przebije ogrom naprawdę wielkich premier jakie mieliśmy w 2017? Zobaczymy :) Nie mogę się tego wszystkiego doczekać!

      Usuń

Tutaj możesz wyrazić grzecznie swoją opinię :)