Natalia Nykiel - Total Tour, Toruń, 15.12.2017

12/28/2017 10:01:00 PM


Natalia Nykiel i ctrl pattt. Co nas łączy?
Na pewno Orange Warsaw Festival 2017, od którego wszystko się zaczęło. Historię powinniście już znać z tej relacji. Po drodze pojawił się jeszcze jeden klubowy koncert w Warszawie - o tutaj i muzyczna więź między nami nawiązała się od razu. Brzmi jak wstęp do pięknej historii o miłości, wspólnej miłości do Muzyki na pewno. Ale po kolei...

Plany na Toruń miałem inne. To znaczy, w ogóle nie miało mnie być w tym czasie w okolicy i zacząłem żałować, że koncert Natalii podczas trasy Total Tour przejdzie mi pod nosem, bo na moich terenach. Praktycznie w ostatniej chwili odezwałem się do organizatorów i uzyskałem akredytację, dzięki której mogę podzielić się z Wami tą relacją.  

Total Tour jest bardzo krótką, a zarazem ekskluzywną trasą. Zaledwie 5 miast zostało wybranych do koncertów, podczas których Natalia prezentuje swój najnowszy album "Discordia". Dlaczego słowo "ekskluzywna" jest tutaj tak mocno podkreślone? Wszystko za sprawą wyjątkowej oprawy scenicznej, która obok muzyki, a raczej w połączeniu z muzyką, tworzy idealny duet. Na samym początku, przez 4 pierwsze piosenki, występuje w roli tego głównego bohatera, by za chwilę odsunąć się na drugi plan. Odsunąć - nie zniknąć! Cały zabieg świetnie prezentuje się na żywo. Dodam tylko, że gra świateł i wszystkich wizualizacji jest po prostu obłędna. Dźwięki łączą się z obrazami i kolorami oraz pobudzają wyobraźnię trochę uśpionych na co dzień ludzi. Zapomniałem dodać, że koncert odbył się w CKK Jordanki, gdzie wykorzystano tylko przednią linię głośników, a resztę dodatkowego sprzętu wraz ze światłami przywiozła ekipa produkcyjna! Trzeba przyznać, mają rozmach!



Natalia podczas koncertu dawała z siebie naprawdę dużo. Wspominała co prawda, że ma lekką chrypkę, ale śpiewała tak, że miejscami człowieka przeszywały ciarki. Uwielbiam to, kiedy bawi się tonacją, która potrafi bezbłędnie wprowadzić słuchacza w klimat każdej następnej piosenki. Dla przykładu przytoczę "Total Błękit" vs. "Pokój 5". Zresztą, ten drugi wspiął się na podium moich ulubionych. Chociaż muszę przyznać, że tym razem wychodziłem z koncertu nucąc pod nosem utwór "Stamina", którego odkryłem na nowo w wersji live. Akurat stałem wtedy w pierwszym rzędzie pod sceną i byłem oczarowany. Ten mrok we wstępie i pazur Natalii zrobił na mnie ogromne wrażenie. Z historii artystki wiemy, że wcześniej gustowała w dużo cięższej muzyce. Mam nadzieję, że w przyszłości posłuchamy więcej takich kompozycji. W ogóle towarzyszący na scenie Panowie robią ogromną robotę. Czapki z głów! Świetny zespół. Na perkusji Maciej Gołyźniak nie ma sobie równych.

Setlista koncertowa zawierała 18 utworów, także znalazło się miejsce również na hity z pierwszej płyty. Ponad godzinny występ zakończył się bisem "Total Błękit". Więcej pisać nie będę, bo przed Wami jeszcze jeden koncert w Poznaniu, 12 stycznia 2018. Krótką relację video umieściłem na swoim kanale YouTube. Będziecie mogli przełożyć moje słowa na obraz klikając tutaj.


Jeszcze kilka słów o tym, co działo się po koncercie. Większość z Was tę historię już pewnie zna, chociażby stąd. Natalia wyszła do fanów, którzy już wcześniej zaczynali ustawiać się w kolejce, a uwierzcie była ona naprawdę długa. Sytuacja rozwijała się dynamicznie i z biegiem upływającego czasu wiedziałem, że nie mam szans nawet na minutę wymiany zdań. Niecierpliwiący się tłum sugerował jednoznacznie: "Dostałeś autograf i zrobiłeś sobie zdjęcie? Ok, teraz moja kolej!". Wyszedłem więc z kolejki i praktycznie z obsługa CKK Jordanki zamykałem pokoncertowy meeting. Przy okazji dowiedziałem się, m.in. dlaczego zrezygnowano z płyty na koncercie i postanowiono wrzucić tam krzesełka. Głównie ze względów bezpieczeństwa, ponieważ pod podłogą Jordanek jest 15 metrowa przepaść. Resztę zostawiam Waszej wyobraźni.

Skupmy się przez chwilę na dwóch światach, jakie tutaj zaobserwowałem i które tknęły mnie jak nigdy. Pierwszy koncertowy - sceniczny perfekcjonizm. Coś pięknego. Do niczego nie można się doczepić. Jakość nie do podrobienia. Natalia naprawdę wyróżnia się na polskiej scenie. Drugi - branży muzycznej. Kiedy człowiek tak sobie stanie z boku i zacznie przyglądać się, jak to wszystko funkcjonuje, dostrzega ten ogrom ludzi, którzy odpowiedzialni są za sukces Natalii, całą produkcję, itd. To już nie są porozrzucane zabawki w piaskownicy, oj nie.



W tym drugim świecie dochodzi do wspomnianego wyżej kontaktu fan-artysta, a nawet człowiek z branży-artysta, opierającego się w głównej mierze na autografie i pamiątkowym zdjęciu. Ktoś tam czasem wyrwie się do powiedzenia kilku słów więcej. Natalia, niczym Pani na poczcie, przybijała więc "pieczątkę" jedną za drugą. Autograf, uśmiech, zdjęcie, autograf, uśmiech... Było warto wyjść z tej kolejki i stanąć na jej tyłach, by przez chwilę przebić się przez tą mydlaną bańkę Natalii, utworzoną trochę przez system, jaki nakłada na nią branża muzyczna. Ale żeby to zrobić, musiałem wymyślić najpierw, jak to zrobić? Szukałem włącznika do lampki w głowie. W końcu postawiłem na swoje wizytówki. Przedstawiłem się, do podpisu wyciągnąłem dwie karteczki, Natalia jeszcze w automacie zaczęła wykonywać swoją pracę. Bańka pękła, kiedy powiedziałem: "Jedna wizytówka dla Ciebie, bo nie masz pewnie swojego autografu, a przy okazji będziesz wiedziała, gdzie szukać relacji i zdjęć po koncercie". Rozmowa zaczęła się kleić i rozwijać, co widać na zdjęciach, jakie zrobił nam mój dobry kolega. Po tych całych obserwacjach zapytałem się również, czy to już nie fabryka zrobiła się z tego wszystkiego? Natalia: "Wiesz, raczej nie nazwałabym tego takimi wielkimi słowami". I co w związku z tym zapytacie.

Nie zrozumcie mnie źle. Piszę te słowa, nie wiem, tak jakoś z troski. Natalia wydaje się mega dobrą osobą o wielkim sercu i jeżeli ma takie w swoim otoczeniu, to ta wspomniana wyżej bańka będzie tylko drobnym bezpiecznikiem, dzięki któremu nie odleci. Mam wrażenie, że Natalia dostrzega te wszystkie niezdrowe mechanizmy, które próbują wkraść się w jej życie, nie tylko artystyczne, ale i prywatne. Obyś nigdy nie zagubiła się w tym światku! Trzymaj się pasji do Muzyki i rób swoje, bo jesteś w tym wyjątkowa.

Poniżej więcej zdjęć i pełne nagranie "Pokój 5".



CTRL'uj Muzykę!
Muzyka Łączy!

           

~ Patryk Makowiecki / ctrl pattt



Zdjęcia: Jacek Szwankowski i ctrl pattt
























CTRL'uj podobne wpisy

0 komentarze

Tutaj możesz wyrazić grzecznie swoją opinię :)