Kwiatki / Coals - koncertowy wieczór w Toruniu, Klub NRD, 30.11.2017

12/22/2017 01:10:00 PM


Ależ to był piękny i zaskakujący wieczór w Toruniu. Dwa świetne koncerty młodych, polskich artystów! Klub NRD wypełnił się po brzegi, przyciągając fanów raczkujących Kwiatków oraz obytych już ze sceną Coals.

Ola i Adam, czyli duet Kwiatki mieli powody do radości. Był to ich dopiero drugi koncert, a dzięki bardziej doświadczonym kolegom z branży, mogli jako support zagrać dla sporo większej publiki, aniżeli miało to miejsce podczas scenowego debiutu. Kwiatki szybko dojrzewają i nabierają scenicznego doświadczenia. W porównaniu z pierwszym występem, mam wrażenie, że większej pewności siebie dodała im właśnie publika. Ola, oszczędna tym razem w słowach, po raz kolejny czarowała swoim nietuzinkowym wokalem. Adam rozkręca się z pomysłami, ale można zauważyć, że brakuje mu trzeciej ręki, która odciążyłaby go i pozwoliła na większe skupienie się na muzyce. Chłopak ogarnia naprawdę wiele rzeczy, przy czym trochę się gimnastykuje. Widzieliśmy to zwłaszcza podczas ostatniego utworu, kiedy "Różowe Słonie" wyszły w końcu ze swojej zagrody i potrzebowały większej opieki. Oczywiście przez cały koncert badałem reakcje publiki i zapewniam Was, że tego wieczoru Kwiatki poszerzyły grono swoich fanów. Jaki będzie rok 2018 dla Kwiatków? Na pewno czas na nowy materiał i zapełniony eventami kalendarz, a czas jak zwykle pokaże. Oczywiście życzę im jak najlepiej.



Po tegorocznym festiwalu Metronome w czeskiej Pradze (relacja tutaj) nie wiedziałem, czego spodziewać się po Coals, ale czułem, że zasługują u mnie na drugą szansę. Od tamtego czasu zdążyli wydać debiutancki album "Tamagotchi", a na swoje koncerty przygarnęli trzeciego człowieka, który gdzieś tam na tyłach szarpie struny gitary basowej. Bobkovsky, bo o nim mowa, współpracował już z Coals przy traku "Rave03", więc bez problemu odnalazł się w nowym środowisku. Swoją drogą posłuchajcie jego kawałków na YouTube. Chłopak niepozorny, a muzykę robi świetną. Poza tym, dodatkowy instrument na scenie zawsze jest w cenie. Ale wróćmy do naszych głównych bohaterów. Muszę przyznać, że Kasia i Łukasz zrobili to, czego nie udało im się w Pradze - oczarowali mnie i zagrali przepiękny i niezwykle klimatyczny koncert, pokazując w końcu swój wielki potencjał. Naprawdę widać, jak ogromną radość daje im dzielenie się swoją muzyką. Łukasz w roli producenta nie ma pohamowań, dlatego coś czuję, że na drugi album Coals fani nie będą musieli długo czekać. Dajcie mu trąbkę na scenę, a na pewno coś na niej zagra. W ogóle mam wrażenie, że płyta "Tamagotchi" na żywo sprawdza się jeszcze lepiej. Ok, ok, bo Coals popadną w samozachwyt. Kropkę nad i postawiło nowe nagłośnienie klubu NRD, gra świateł oraz publika, której nie można było zarzucić niczego. Postęp jaki zrobiła ta dwójka przez kilka ostatnich miesięcy jest ogromny. Po koncercie każdy chętny mógł zamienić z zespołem kilka słów i podpisać swój egzemplarz płyty. Coals są super i bardzo dobrze, że widzieliśmy się ponownie.

Odpalcie jeszcze kawałek "Techno", który kończył cały występ.




Zerknijcie na zdjęcia, bo są naprawdę ładne.
Pstrykałem je razem z moim dobrym kolegą Jackiem Szwankowskim.




CTRL'uj Muzykę!
Muzyka Łączy!

           

~pattt
























CTRL'uj podobne wpisy

0 komentarze

Tutaj możesz wyrazić grzecznie swoją opinię :)