MUZYCZNY RADAR - Artificial Pleasure

21:32


Muzyczny Radar po raz kolejny wyłapał coś z UK, a mianowicie Artificial Pleasure. Chociaż pierwsze wzmianki o zespole wstawiałem już na początku tego roku (facebook ctrl pattt), to przyszedł czas na poważniejszy tekst, w miejscu, gdzie mój przekaz nie ginie po jednym dniu. Lepszego momentu do stworzenia tego wpisu nie mogłem sobie wyobrazić. Dwa miesiące po przedstawieniu publice Artificial Pleasure, organizatorzy gdyńskiego Soundrive Fest wrzucili ich do swojego line-upu! I stało się. Tydzień temu (no ok 8 dni temu) mieli swój pierwszy koncert w Polsce. Oczywiście nie mogło mnie tam zabraknąć. Konkretna relacja z festiwalu pojawi się wkrótce na blogu ctrl pattt / ctrl alternative music! Obserwujcie!

Ale do rzeczy. W składzie Artificial Pleasure występują: Phil McDonnell (wokal, gitara), Lee Jordan (perkusja), Dom Brennan (klawisze), oraz Rich Zbaraski (bass) - który ma powiązania rodzinne w Polsce, jednak nic w naszym języku nie powie. Po koncercie podczas Soundrive uczyłem go kilku słów, w tym "dziękuję". Nadmienię tylko krótko, że koncert ten był jednym z najlepszych podczas całego festiwalu. Jak to jest możliwe, że zespół, który wydał tylko jedną EP-kę rozgrzał do czerwoności parkiet małej sceny? Reguła jest prosta. Wystarczy czterech muzyków, 2 gitary, klawisze, perkusja i taneczne rytmy, które zabiorą nas w przeszłość - tam, gdzie biodra ruszają się same bez żadnych wspomagaczy. Do tego wszystkiego dodajcie szczyptę funku i kolejny romans macie jak w banku. Inspiracje czerpią od Davida Bowiego, Davida Byrne'a, Deutsch Amerikanische Freundschaft, Talkin Heads. Nie zaprzeczają, że podpatrują również LCD Soundsystem, a raczej lubią ich muzykę. McDonell do porównań stara się podchodzić z dystansem. Uważa, że jedni słyszą to, drudzy tamto, a czasami utwór, który grają w ogóle nie odpowiada przypisanym łatkom. Dlatego, ja również nie lubię wyszukanych porównań, przylepianych na siłę metek niczym w sklepie z nieoryginalną odzieżą. Niektórzy artyści faktycznie przesadzają z upodobnianiem się do swoich idoli, ale w tym przypadku Artificial Pleasure są wyjątkowi i prawdziwi, na scenie oraz poza nią.



Powyższy kawałek jest osobnym singlem zapowiadającym prawdopodobnie następną EP-kę. Co z debiutanckim albumem? Chciałbym napisać Wam coś więcej, ale niestety muszę ugryźć się w język. Chociaż Panowie byli bardzo rozmowni na Soundrive Fest, to pewne kwestie wymagają czasu w publikacji. O samym teledysku do "I'll Make It Worth Your While" mówili, że nagrywali go w 20 osób i mieli przy tym niezły ubaw. O czym jest utwór? Phil: "The song is about the desire to sometimes lose control, to lose yourself, to escape from whatever is going on. It’s about not caring, at least for a short period of time, and letting go. I get the urge to go wild but I’m often too self-conscious". Czujecie podobnie? Bez dwóch zdań. A koncertowo? Coś pięknego! Człowiek odpala się od pierwszych dźwięków gitary basowej. Będzie o nich naprawdę głośno.

Tak, jak wspomniałem gdzieś na początku, zespół jest po premierze debiutanckiej EP-ki - Like Never Before. Znajdziecie na niej 3 świetne kawałki, "full on synth and guitar driven sweaty soul pop" - tak określa je frontman Phil. A ja, mam dla Was dwa kody, które umożliwią pobranie tego mini wydawnictwa za free ze specjalnej strony. Chętnych proszę o komentarz pod postem do tego wpisu na facebooku ctrl pattt.


Dajcie znać, czy i tym razem Muzyczny Radar trafił w Wasze gusta.
Więcej o występie Artificial Pleasure na Soundrive Fest już za momencik.
To wszystko na tę chwilę.

CTRL'ujcie Muzykę!



Artificial Pleasure - Spotify
Artificial Pleasure - TIDAL



~pattt


PS. Zajawka Soundrive Fest 2017!
Kto bawił się wtedy ze mną, palec pod budkę.



CTRL'uj inne wpisy

0 komentarze

Nie hejtuj, komentuj z głową! Masz inne zdanie? Wyraź je grzecznie w komentarzu.