TAURON NOWA MUZYKA 2016 - RELACJA i VLOG FESTIWALOWY!

13:38


CTRL'ujący!
Czas na kolejne wspomnienia i relację.
Tym razem zabieram Was do Katowic i malowniczego festiwalu Tauron Nowa Muzyka!
Edycja 2016 z vlogiem festiwalowym. Jeden, wybrany dzień - 19 sierpnia.

Jak wiecie, w poprzednim roku postanowiłem trochę poskakać po festiwalach. Do obecnej puli relacji z: Audioriver Festival, Open'er Festival, Soundrive Festival, dołącza dziś Tauron, a za chwilę Kraków Live Festival. Jeżeli nie wiecie, czy warto wybrać się na któryś z nich - zapraszam do poszczególnych tekstów i vlogów na blogu. Tymczasem cofnijmy się do 19 sierpnia 2016 roku. 

Po pierwsze, organizatorzy wyciągają wnioski i następna, 12 edycja odbędzie się w zupełnie nowym, lepszym dla wielu terminie. Zaklepcie sobie czas zaraz po Open'erze w dniach 6-9 lipca! Przy okazji, w końcu będzie można wybrać się do Krakowa i Katowic bez wyrzutów sumienia, że z czegoś rezygnujemy, bo musimy. Rok temu nie musiałem, a chciałem, ponieważ Kraków Live nie zachwycił, a Tauron owszem. Ale zacznijmy od początku.



Jakby ktoś nie wiedział, to poza festiwalami Alter Artu są jeszcze inne, a ja tą inność chciałem poznać i wciąż chcę. Jedno jest pewne - zanim zdecydujemy się na kolejny festiwal spoglądamy w jego line-up. Kilka miesięcy temu widziałem tam tylko Battles i długo, długo nic. Oczywiście kojarzyłem inne nazwy, ale byłem skłonny zapłacić 150 zł za samych Battles. Czy, gdyby nie oni, pojechałbym na festiwal? Jasne, że tak. Każdy z nas uwielbia niespodzianki (poza tym ograniczonym stadkiem osób). Kiedy więc wybierasz się na zespół, którego kompletnie nie znasz, czujesz się przez chwilę jak łowca nowych artystów (coś jak AR). Słuchasz, analizujesz, podziwiasz lub zmieniasz scenę. Poznajesz nowe dźwięki, a twój słuch zaczyna budzić się ze snu. Znacie to uczucie. Dalej chyba nie muszę pisać. Zresztą nazwa festiwalu zobowiązuje do zaskakiwania festiwalowiczów, i na to liczyłem.

Miasteczko festiwalowe. Reszta oczywiście we vlogu na samym końcu wpisu.
Historia tego miejsca jest niezwykle ciekawa. Teren festiwalu to tzw. Strefa Kultury, w którą to wliczamy: Muzeum Śląskie, Narodową Orkiestrę Symfoniczną Polskiego Radia oraz Międzynarodowe Centrum Kongresowe. Nie zapomnijmy, że w pobliżu wciąż czuwają kosmici, bo Spodek jak stał, tak stoi. Znakiem rozpoznawczym i symbolem tego miejsca jest szyb wieży "Warszawa II". Tutaj, przez blisko 200 lat działała kopalnia Katowice. Obecnie miejsce to odważnie miesza się ze współczesną architekturą w postindustrialnych kopalnianych lokalizacjach. Naprawdę świetny klimat i malownicza sceneria, która jeszcze bardziej zachwyca nocą. Przez dobre zagospodarowanie miejscem czujemy ogromną swobodę w poruszaniu się. Jest gdzie się bawić - od tego mamy kilka scen, prowizoryczne kino, sklepy z różnymi wystawcami i inne atrakcje, jakie zapewnili nam organizatorzy chociażby po wejściu do MCK. Jest również gdzie odpocząć, porozmawiać i poznać się bliżej z ludźmi, którzy tak jak Ty czują pasję do Muzyki. Spójrzcie na mapkę.


No właśnie - Muzyka.
Na Tauronie usłyszymy dźwięki współczesnej Muzyki z pogranicza jazzu, elektroniki, alternatywy i tanecznych rytmów. Line-up od 11 lat udowadnia, że brzmienia gdzieś tam wykluczone przez krajowe media, przyciągają do stolicy Śląska ogromną ilość ludzi. Tak kochani, w Polsce nie liczą się tylko hipsterzy i panowie w kobiecych rurkach/kulogniotach. W całości polecam doszlifowanie słuchu czymś zupełnie nieznanym. BTW. Przez 28 lat mojego życia nie byłem ani razu w filharmonii. Zabierze mnie ktoś w końcu? ;)


Jak zobaczycie we vlogu, swój koncertowy dzień zacząłem od połączenia Polski i Anglii, czyli projektu SMOLIK/KEV FOX. Na scenie zabrzmiała alternatywna melancholia, która zabrała wszystkich zgromadzonych w niezwykłą podróż. Nie było tam skakania pod sceną. Jest to muzyka dla bardziej wyrafinowanego słuchacza. Na szybko chciałem jeszcze pochwalić perkusistę, ponieważ odrobił swoje zadanie perfekcyjnie. Dalej przeniosłem się do Francji, czyli pod Tent Stage, gdzie w elektronicznych i tanecznych klimatach zawładnął publiką FAKEAR. Dj wystukał na swoim padzie całkiem niezłą imprezę. Dobrze jest widzieć jak Muzyka łączy ludzi i każdy z ogromnym uśmiechem na twarzy obdarza tym samym swojego towarzysza w tańcu. Fakear dał radę. Chwilę później zahaczyłem o scenę Red Bull Music Academy. Swój set zaczynał tam A GIM - klubowy weteran z Wrocławia, który zgromadził naprawdę sporą liczbę fanów. Podczas występu na scenę wskoczyła Novika i zaśpiewała gościnnie kilka utworów. Dobrze było pobujać się przy polskich dźwiękach. Dalej było już gorzej - Kassem Mosse. Kolega z Niemiec zaserwował najgorszy pokaz muzyki techno w historii. Wymiękłem po trzech kawałkach, co i tak uznaję za wielki sukces. Chociaż do teraz czuję coś, że był to wciąż ten sam utwór opiewający na jednym samplu i kilku dźwiękach. Wykończony psychicznie wróciłem na Main Stage. O godzinie 23:00 zrobiło się naprawdę ciekawie. Przejąłem barierki, by z bliska podziwiać nadchodzący pokaz instrumentalny ze strony Snarky Puppy. Miałem wrażenie jakbym przez cały występ trzymał w ręku pilota, który przełącza mi wszystkich Muzyków na scenie, a było ich... 1,2,3...9? Właśnie takiego pokazu instrumentalnego chciałem być świadkiem.



Po wszystkim nie oddalałem się od głównej sceny. Koncert Battles był dla mnie wisienką na torcie tego wieczoru. O dziwo, co zobaczycie we vlogu, byłem drugą osobą, która "dopchała" się pod scenę. Ludzie po raz kolejny wyparowali i dosłownie rozłożyli mi czerwony dywan pod barierki. Muzycy stroili wtedy swoje instrumenty i chwalili nas za wytrwałość. Już wtedy mogliśmy nawiązać z nimi kontakt, co zaowocowało rozmową z Davem (basistą) po koncercie i zdobyciem kolejnej do kolekcji pałeczki perkusisty. Występ był niesamowity. Trio występowało już u nas kilka razy i podkreślali to w kontakcie z publiką. Lubią nas i lubią tu grać. A to wszystko przełożyło się na ogromną energię padającą ze sceny na wszystkich festiwalowiczów. Charakterystyczny talerz perkusisty jak zwykle zrobił ogromną furorę, a sam Jon zlany był potem tak, jakby ktoś wylał na niego kilka wiader wody. Pałeczki wymieniane kilka razy, zniszczone przez potężne bicie w talerze fruwały w powietrzu. Ian po lewej stronie tańczył z gitarą i przekręconym keybordem niczym nastolatek. Co za show! "Atlas" zagrany live brzmi fenomenalnie, jak i wszystko inne. Polecam nie omijanie zespołu w przyszłości.



Kolejne godziny na festiwalu spędziłem w gronie nowo zapoznanych osób. Czas, do wczesnych godzin porannych umilali nam: Tiga, Dick4Dick oraz JAAA!. Katowice budziły się ze snu, kiedy my dopiero zmierzaliśmy do łóżka. Dzięki Tauron, dzięki ludzie. Mam nadzieję do zobaczenia i w tym roku.

Zajrzyjcie na oficjalną stronę festiwalu, by dowiedzieć się więcej -> festiwalnowamuzyka.pl. Obecny skład artystów powinien zachęcić Was do kupna biletu. Kto zagra w tym roku? The Cineamtic Orchestra, WhoMadeWho, Taco Hemingway, Rósin Murphy, SOHN, Hercules & Love Affair, RY X, Gold Panda, Fisz Emade Tworzywo, Gang Gang Dance, i wielu innych. Zestaw jest naprawdę imponujący.  A już dziś, czyli 1 maja rusza sprzedaż biletów jednodniowych!

Czas na VLOG FESTIWALOWY!



CTRL'ujcie MUZYKĘ!
Nie zapomnijcie skomentować i podać dalej!
#ctrlpattt



Na sam koniec jeszcze kilka zdjęć.


















Łączmy pasje, dzielmy się wspólną zajawką!
CTRL'ujcie MUZYKĘ!

~pattt

CTRL'uj podobne wpisy

0 komentarze

Komentuj z głową. Masz inne zdanie? Wyraź je grzecznie w komentarzu.