WIELKI POWRÓT GORILLAZ! Wstępna recenzja i analiza HUMANZ!

10:42


UWAGA, PEŁNA RECENZJA JEST JUŻ DOSTĘPNA -> GORILLAZ - HUMANZ - KONKRETNA RECENZJA ALBUMU. Poniższy tekst jest jej uzupełnieniem.

Panie i Panowie! Po siedmiu latach GORILLAZ powracają z albumem pod tytułem HUMANZ. Premiera 28 kwietnia 2017! Teraz uwaga, bo jest naprawdę konkretnie - podstawowa wersja płyty zawiera aż 20 utworów, deluxe edition - 26! Z tracklisty można zauważyć, że album został podzielony na kilka części tworzących pewną epizodyczną opowieść - zaznaczyłem je pogrubioną czcionką. Jeżeli chodzi o listę artystów zaciągniętych do współpracy - jest ona cholernie długa, zobaczcie sami. Co ciekawe, w spisie widnieje tylko jeden, "czysty" utwór należący do samych Gorillaz i nosi nazwę "Busted and Blue". Miłego scrollowania.

1. Intro: I Switched My Robot Off
2. Ascension (feat. Vince Staples)
3. Strobelite (feat. Peven Everett)
4. Saturnz Barz (feat. Popcaan)
5. Momentz (feat. De La Soul)
6. Interlude: The Non-conformist Oath
7. Submission (feat. Danny Brown & Kelela)
8. Charger (feat. Grace Jones)
9. Interlude: Elevator Going Up
10. Andromeda (feat. D.R.A.M.)
11. Busted and Blue
12. Interlude: Talk Radio
13. Carnival (feat. Anthony Hamilton)
14. Let Me Out (feat. Mavis Staples & Pusha T)
15. Interlude: Penthouse
16. Sex Murder Party (feat. Jamie Principle & Zebra Katz)
17. She's My Collar (feat. Kali Uchis)
18. Interlude: The Elephant
19. Halleujah Money (feat. Benjamin Clementine)
20. We Got The Power (feat. Jehnny Beth)

Bonus Tracks (deluxe edition):
1. Interlude: New World
2. The Apprentice (feat. Rag'n'Bone Man, Zebra Katz & RAY BLK)
3. Halfway To The Halfway House (feat. Peven Everett)
4. Out Of Body (feat. Kilo Kish, Zebra Katz & Imani Vonsha)
5. Ticker Tape (feat. Carly Simon & Kali Uchis)
6. Circle Of Friendz (feat. Brandon Markell Holmes)


A teraz czas na chwilę refleksji, czyli to z czego ctrl pattt słynie. Pisanie o sobie w 3 osobie nie wygląda zbyt dobrze. Ok ok - refleksja start.

Po pierwszej zapowiedzi nowego albumu w postaci "Hallelujah Money" zacząłem obawiać się o powrót Gorillaz. Kiedy wszystkie gwiazdeczki (z drobnymi wyjątkami) torpedowały Donalda Trumpa, gdy dosłownie 99% powrotów ukazywało nam męczące już wstawki i powiązania do sekty Iluminatów, którzy owładnęli już chyba każdego większego artystę na tym świecie, zadałem sobie pytanie - dlaczego Gorillaz? Czy oni tak na serio? Jest to dobry moment na przypomnienie wpisu zbliżającego się do 2 tyś. wyświetleń! -> GORILLAZ - HALLELUJAH MONEY - LOKOWANIE PRODUKTU ILUMINATÓW I MUZYCZNA SKŁADANKA DONALDA TRUMPA - KONKRETNA ANALIZA . Pierwsza myśl - czy tak trudno w dzisiejszym świecie szerzyć normalny przekaz, bez wspomagaczy ciemnej strony, bez dostosowania się do myślenia krzyczącego lewactwa, świń odciągniętych od koryta? Zajrzyjcie do wspomnianego wpisu, by zastanowić się, co kryło się pod "Hallelujah Money". Pamiętajcie tylko, że Muzyka i polityka to słabe połączenie. Niektórzy jednak mają talent do pokazania tego w bardziej emocjonalny, znośny i mniej otwarty sposób. Ja natomiast przedstawiam fakty i biorę je pod małą analizę. Przecież mamy wolność słowa, ponoć, jeszcze.

Zespół zarzucił więc wędkę z przynętą zaskoczenia i niepewności - co dalej? - pytaliśmy. Wczoraj, czyli 23 marca w różnych stacjach radiowych Gorillaz zagrali 4 nowe single, które po chwili pojawiły się na serwisie YouTube, poddane wcześniejszej animacji Jamiego Hawletta. Jednym słowem - majstersztyk, animacje jak i wspomniane utwory. Mowa tu o: Ascension (feat. Vince Staples), Saturnz Barz (feat. Popcaan), Andromeda (feat. D.R.A.M.), We Got The Power (feat. Jehnny Beth).  Moje obawy okazały się niepotrzebnie, chociaż... pamiętajmy, że nie wszystkie karty zostały jeszcze odkryte. Muzycznie i tekstowo wracamy jednak na tory, tak oczekiwane po Gorillaz. Odetchnąłem wiec z ulgą. Takich Gorillaz chciałem usłyszeć po 7 latach przerwy, odświeżonych, z nowym wiatrem w żaglach. Damon Albarn i Jamie Hewlett stanowią duet doskonały, co potwierdzili nie raz, tym bardziej teraz - utworem i video-animacją do Saturnz Barz (feat. Popcaan). Poniżej wersja 360, zwykła dostępna -> tutaj.


Nie ukrywam, do powyższego kawałka przekonywałem się najdłużej z całej czwórki. Jak okazało się z audycji BBC Radio 1, Albarn również nie miał łatwo z Popcaan'em, który na co dzień tworzy dancehallową i radosną muzykę reggae. Tutaj trzeba było dostosować się trochę do wizji Albarna, więc pytanie, kto miał bardziej pod górkę? :) Albarn zakończył wypowiedź: "So I’ve become quite a diplomat haven’t I?". Muszę przyznać, że po kilku odsłuchach przekonałem się do tego połączenia. Tutaj każdy musiał z czegoś ustąpić, by stworzyć tak dobry utwór. Bit jest nieziemski, a wejście 2D przy słowach:

"I'm in the stakin' bar
I got debts and I'm a debaser
(All my life)
Saturnz about to make love
And I'm just a heartbreaker", po prostu miazga.

Przed Wami następne kawałki. Pozwólcie jednak, że ich dokładną analizę zostawię sobie do konkretnej recenzji albumu, która przy 26 trakach naprawdę będzie konkretna.

Najbardziej w stylu Gorillaz jest Andromeda (feat. D.R.A.M.) - linia basowa, słowa, tutaj wszystko jest idealne. Od razu masz ochotę wyjść na parkiet. Przypominają się czasy "Plastic Beach".

"Back to when it was cool
'Cause there's no substitute
Who even knows the truth?
The truth, the truth".



Jeżeli chodzi o Ascension (feat. Vince Staples) - w Vince'a nigdy nie wątpiłem, wspominałem o nim na początku jego kariery i zobaczcie, gdzie teraz jest. Mam nosa, Damon ma również. Nawijka i po raz kolejny wizja na bit i dźwięki miażdży. Dla równowagi mamy krótki wjazd na Barack'a Obamę. Anti-government Vince w roli głównej. Uwielbiam bardzo.



Kolejny, nieco ponad 2 minutowy kawałek - We Got The Power (feat. Jehnny Beth), aż prosi się, by trwał dłużej. Na wokalu Jehnny Beth z Savages, ale i ukryty gość w refrenie - Noel Gallagher!
Interesujące dla mnie jest samo video. Poruszający się samotny samochodzik należy do Gorillaz. Dlaczego nie przemieszcza się wraz z innymi w jedną stronę, w jednym nurcie? Jak myślicie, jest z tego jakiś przekaz? ;)


Damon Albarn w kilku słowach opisuje nowy album: "Jest to płyta taneczna, na parkiety klubów, ale i do domowego zacisza, kiedy chcesz być sam. Chcieliśmy połączyć radość z momentami melancholii, czasem czymś bolesnym zarazem, i myślę, że to osiągnęliśmy"Takiego obrotu sytuacji chyba nikt się nie spodziewał. W dodatku te 26 kawałków... zapowiada się piękna historia, na którą warto było tyle czekać. Teraz pytanie, jak zespół rozegra to koncertowo, festiwalowo? Kiedy? Gdzie? Jak? Muzyka będzie na pewno na pierwszym miejscu, ale przekonany jestem, że wizualizacje i wszystkie animacje stworzone przez Hewlett'a dadzą nam niezapomniane obrazki podczas występów live. Mam nadzieję, że już wkrótce zobaczymy Gorillaz w Polsce. Tego życzę sobie i Wam CTRL'ujący.

Nie zapomnijcie dać znać, co Wy myślicie o powrocie spółki Damona Albarna? Będzie szach mat 28 kwietnia? Komentujcie tutaj, czy na facebooku CTRL PATTT!

We are still Humanz.



Łączmy pasje, dzielmy się wspólną zajawką!
CTRL'ujcie MUZYKĘ!

~pattt


CTRL'uj podobne wpisy

0 komentarze

Komentuj z głową. Masz inne zdanie? Wyraź je grzecznie w komentarzu.