Abbey Road Studios, Crosswalk, Shop & The Beatles - London! Wspomnienia ctrl pattt

22:06



Moja pierwsza wizyta w Londynie miała miejsce w listopadzie 2015. Był to jeden z najbardziej spontanicznych wypadów w moim życiu, w tamtym okresie rzecz jasna. Raz, że leciałem na Wyspy prosto z Kopenhagi, dwa - w portfelu było widać drugie dno, ale mimo wszystko wiedziałem, że jestem w stanie pozwolić sobie na taki wypad i przeżyć niezapomnianą przygodę, która zapisze się w pamięci do końca życia. Bilety lotnicze kosztowały 30 zł w jedną stronę, więc jak tu nie skorzystać z okazji? W końcu to London Baby

Plan był weekendowy i prosty. Zaliczyć większość turystycznych miejsc oraz kilka muzycznych, w tym oczywiście jakiś koncert (albo i dwa, bądź trzy). Czasu nie było zbyt wiele, a na miejscu okazało się, że jest go jeszcze mniej. Jednakże plan został wykonany całkiem nieźle. Angielskie puby wręcz roją się od ludzi, a młode zespoły pchają się nawet w najciaśniejsze miejsca, by zaprezentować Muzykę chociażby kilku nowym osobom. Hoxton Square Bar & Kitchen było miejscem, gdzie tego wieczoru grały takie zespoły jak: Anteros, Zibra, Rat Boy, Pretty Vicious. Ci ostatni, jak okazało się później - zachorowali i nie pojawili na scenie, a głównie dla nich wybrałem właśnie tę miejscówkę. Jak to mówią "nie ma tego złego...", w końcu poznałem 3 nowe kapele i mogłem poczuć się jak łowca nowych/młodych talentów w terenie, a nie online. Trochę jak A&R (Artists and Repertoire) - nie muszę chyba dodawać, że w tym czuje się jak ryba w wodzie. O Anteros mogliście poczytać na blogu -> TUTAJ. Panowie z piękną wokalistą na czele do dzisiaj radzą sobie znakomicie, chociaż nadal czekam na ich debiutancki album. Zibra rozpadli się po krótkim czasie, a Rat Boy nadal pozostaje jako karma dla bardzo młodego pokolenia. Dla mnie, było to świetne przeżycie. W końcu byłem w UK, miejscu, gdzie Muzykę je się na śniadanie i zabiera do łóżka. Tutaj też Muzyka ma swój początek.

Przed wyjazdem starałem się załatwić wejściówkę do Abbey Road Studios - legendarnego studia nagrań, gdzie tworzyli swoje płyty najwięksi artyści, w tym The Beatles. Marzyłem wręcz poruszać się tymi samymi korytarzami, zasiąść przed profesjonalną konsolą nagraniową, zobaczyć miejsca, gdzie rodziła się ponadczasowa Muzyka. Napisałem maila w tej sprawie, ale odpowiedź uzyskałem dopiero po wyjeździe z UK. Uda się kolejnym razem. Oczywiście, znane skrzyżowanie i przejście dla pieszych pod legendarnym studiem było okupowane przez turystów. Każdy przecież chciał przejść po "zebrze" niczym The Beatles, nagrać filmik i zrobić zdjęcie. Po kilku próbach walki z ludźmi i wciąż trąbiącymi samochodami - szczęście uśmiechnęło się i do mnie! Zespół The Beatles pojawił się na tym samym skrzyżowania 8 sierpnia 1969 roku o godzinie 11:30, wstrzymując cały ruch tylko na 10 minut.


Myślicie, że to koniec atrakcji w tym miejscu? Nic bardziej mylnego. Okazało się, że kilka dni wcześniej, zaraz po prawej stronie studia, został otworzony pierwszy, stacjonarny sklep Abbey Road Shop. Wejść? Oczywiście, że tak! Ciekawy jestem, czy od tamtego czasu wiele się zmieniło? Na pewno mam kilka siwych włosów więcej. Zapraszam do środka.

 






Bez wątpienia, miejsce pełne historii, nie tylko The Beatles, ale innych zespołów i artystów, którzy nagrywali w Abbey Road Studios. Chcecie poznać całą listę? Zapraszam do spisu TUTAJ. Wymienię kilka z nich: Adele, Blur, The Black Keys, Duran Duran, Florence and The Machine, Foo Fighters, Michael Jackson, Alicia Keys, The Killers, MGMT, Paul McCartney, Muse, Oasis, Pink Floyd, Queen, Red Hot Chili Peppers, Radiohead, Sting, Take That, XTC i wielu, wielu innych. Lista wciąż wydłuża się. W sklepie można znaleźć gadżety różnej rangi, od tych do kupienia - począwszy od pocztówek, kostek do gry na gitarze, pałeczek perkusyjnych, kubków, koszulek, breloków do kluczy, opasek na rękę, zakładek książkowych, płyt winylowych, i innych różności; do tych wystawowych - na zdjęciu wyżej możecie zobaczyć oryginalną gitarę Hofner Violin Bass z limitowanej edycji. Gitara ta stała się popularna za sprawą Paula McCartneya i The Beatles. Wikipedia mówi nawet więcej: "W 1961 roku, w sklepie muzycznym w Hamburgu model 500/1 zakupił Paul McCartney. Wybrał on tę gitarę z powodu symetrii jej kształtu, a przez to łatwości przekształcenia w gitarę dla leworęcznych. Używał tego modelu do roku 1965, a ponownie zagrał na niej podczas koncertu na dachu wytwórni Apple Records oraz przy nagrywaniu albumu Let It Be". Zapewniam, że takich smaczków jest tam więcej. Widzicie na tyłach fortepian? No właśnie. Jedno jest pewne - nie wyjdziecie stąd z pustymi rękoma, więc zaopatrzcie się w kilka funciaków więcej. Wspominałem coś o drugim dnie mojego portfela? Dokopałem się do trzeciego, ostatniego. Będąc w Abbey Road Shop zasmakujecie historii Muzyki, a kiedy już uda Wam się dostać na odwiedziny studia...


Wróćmy jeszcze do terenu przed Abbey Road Studios. Czas na więcej ciekawostek. Poniżej jedyne zdjęcie nie mojego autorstwa, zaczerpnięte prosto z Google Maps. Pytanie - co widzisz na załączonym obrazku?


Biały, długi, porysowany mur + kamera (zlewająca się z drzewem). Tym zajmiemy się w kolejnych zdaniach. Jeżeli wybieracie się na Abbey Road nie zapomnijcie zabrać porządnego markera, a nawet kilku kolorowych. W tym miejscu wszyscy składają swoje podpisy. Nieważne, że co 3 miesiące mur jest restaurowany. Jakby nie patrzeć, dopisujecie się do historii tego miejsca. I wiecie co? Nie byłem przygotowany, nie miałem niczego do pisania, a sam fakt, że byłem w takim miejscu, totalnie wybił mi myśl, by kogokolwiek zapytać się o chociażby rysik z pękniętego ołówka. Następnym razem będę lepiej przygotowany, tak samo jak i Wy po przeczytaniu tego wpisu. Co z kamerą zapytacie? Kamera skierowana jest prosto na Abbey Road Crosswalk i zapisuje wszystko na swoich serwerach przez 24h! Oznacza to, że możecie po odwiedzinach wrócić do domu. wejść na stronę www.abbeyroad.com/crossing i pobrać plik z momentem, kiedy pędzicie krokiem Beatles'ów. I wiecie co? Też tego nie zrobiłem. To znak, że na pewno wrócę pod Abbey Road Studios i mam nadzieję, że wejdę do środka, a wtedy kolejny wpis pięknie uzupełni obecny. 







W 10 minut powstała najbardziej rozpoznawalna okładka albumowa w historii rocka. 
Z garbusa widocznego po lewej stronie fani ukradli tablicę rejestracyjną, a samo auto ostatecznie trafiło do Automuseum Volkswagen w Wolfsburgu. Człowiek stojący w tle po prawej stronie to amerykański turysta - Paul Cole. Nie miał pojęcia, że został sfotografowany, do momentu ujrzenia okładki po kilku miesiącach.

Mam nadzieję, że dzięki tej lekturze w pełni przygotowani odwiedzicie Abbey Road. Jeżeli wpis Wam się spodobał i chcielibyście więcej takich relacji z muzycznych miejsc - dajcie znać i CTRL'ujcie Muzykę!

To jest Pattt'n'Road - nowy rozdział na blogu ctrl alternative music - ctrl pattt.




Łączmy pasje, dzielmy się wspólną zajawką!
CTRL'ujcie MUZYKĘ!

~pattt

CTRL'uj podobne wpisy

0 komentarze

Komentuj z głową. Masz inne zdanie? Wyraź je grzecznie w komentarzu.