Daft Punk - Get Lucky (konkretna recka)

14:28



Tak jak pisałem wcześniej, nie pamiętam już dawno takiej sytuacji, kiedy nowy album jakiegokolwiek zespołu/wykonawcy, wywoływałby takie emocje. Po ośmiu latach przerwy w dyskografii Daft Punk, przychodzi czas na czwarty album studyjny. Random Access Memories pojawi się w sklepach 21 maja! Tymczasem, na miesiąc przed premierą mamy zaszczyt (dokładnie - zaszczyt) posłuchać pierwszego singla promującego ten krążek. Get Lucky

Szczerze? Odetchnąłem z ulgą... W końcu wiem na czym stoję, czego słucham, bo to co wyprawiało się w sieci przez ostatnie tygodnie, a zwłaszcza ostatnich kilka dni, mogło nawet zdrowego człowieka doprowadzić do ogłupienia. Fake or not? I tak w kółko, w nieskończoność. Nawet jak chciałeś się odczepić od tego bum, no nie dało się. Z jednej strony zadziwiające jest to, jak z minutowej zapowiedzi, ludzie mogą stworzyć track na miarę oryginału :D Można? No ba.
Z drugiej zaś strony wyłoniło się grono "znawców" muzyki Daft Punk. W tym miejscu najsłabiej wypadli Ci, którzy pisali, że znają duet od podszewki i kawałek, który pojawił się w środowy wieczór na YT jest czystym fejkiem. Wiem, że nie wiadomo jak wielkim byłbym fanem danego zespołu, na takie pewne stwierdzenia po prostu bym się nie odważył. Ale to już zabawna przeszłość. Miałem jednak nadzieję, że to jest finalny utwór. Na przekór wszystkim był i pojawił się u mnie na fejsbuku, wiec już prędzej słuchaliśmy sobie tracka z prawdziwego zdarzenia! :) Nawet przez chwilę nie wyobrażałem sobie wstępu bez 'Like the legend of the phoenix, all ends with beginnings...'


Jestem cholernie szczęśliwy, że mogliśmy razem przez to przechodzić i mam nadzieję, że takich przygód muzycznych przed nami jeszcze niezliczona ilość. Wtedy nasze muzyczne serducha biją szybciej. Nie ukrywajmy, dla jednych w tym czasie adrenaliną był skok na spadochronie, dla drugich wyczekiwanie za nowymi dźwiękami francuskiego duetu. Rozpływam się, bo w końcu mogę to napisać... posłuchajmy raz jeszcze GET LUCKY! 


Na taki konkretny kawałek mogliśmy się przygotować. 4 epizody z The Collaborators Series w jakimś stopniu zdradziły sam zarys albumowy, jednakże to, czego jesteśmy razem świadkami przerosło moje oczekiwania. Get Lucky miażdży po całości. Kawałek uderza w klimaty bardzo funk/dance, jest lekki i przyjemny, również od strony lirycznej. Sam udział Pharrell Williams'a potwierdza, że mamy tutaj bujać się od pierwszej nuty, a wszystkie nolify mogą wynieść się na inną planetę. W jednym z wywiadów zapytany o to, gdzie najlepiej słucha się Get Lucky, Pharrell odpowiedział:
"W samochodzie, na plaży z dziewczyną... Ta muzyka jest dalej za 3D, to 4D! Nie potrzebujesz MDMA, by się ją rozkoszować. Po prostu pozwól jej płynąć." I moglibyśmy na tych słowach pięknie zakończyć, ale uwaga nadchodzi kolejny bohater tego tracka - Nile Rodgers, w swoim stylu dopieścił wszystko gitarowym podkładem, który cudnie brzmi i aranżuje ten ponad czterominutowy singiel! Uwielbiam też gitarkę basową. Tak powinny wyglądać oszlifowane diamenty. Fakt faktem - dużego popisu elektronicznego tutaj nie doświadczymy, przez co niektórym może pikawa strzelić. Jeden bit, który powtarza się bez większych szaleństw. Osobiście doceniam to, ponieważ tego mi było trzeba. Funk na 100%, Daft Punk na 150% ! Zapewne przyjdzie czas na mocniejsze pierdolnięcia ;)

Murowany hit parkietowy. Teraz furtka otworzyła się na ekipę remiksującą. Kto się odważy? ;)
Jedno jest pewne. Daft Punk powraca w świetnym stylu. Apetyt na album przekroczył wszelkie granice.

'What is this I'm feeling?'

A jak w Waszej ocenie wypada Get Lucky? Hm?
A może to fake? :D


CTRL'ujcie!



CTRL'uj podobne wpisy

4 komentarze

  1. Ania16:38

    podoba mi sie strasznie i uwielbiam twoj blog :))
    pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bardzo! Wielkie i soczyste pzdr!:D

      Usuń
  2. Tabisław01:35

    Rzeczywiście nowy album Daft Punk zapowiada się naprawdę świetnie, zostaje mi tylko wyczekiwać w dźwiękach mojego ulubionego albumu Discovery :)

    Pozdrawiam i życzę sukcesów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również 'Discovery' stoi najwyżej w dyskografii Daft Punk. Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń

Komentuj z głową. Masz inne zdanie? Wyraź je grzecznie w komentarzu.