EXAMPLE - The Evolution of Man (konkretna recka)

00:37

Wiecie kiedy był dzień 28 września 2012? Dokładnie 28 września 2012 roku! :D

tłum: Co Ty pierdolisz pattt!?

Chciałem tak jakoś inaczej zacząć dzisiejszy wpis. Chciałem zakręcić Wami niczym bączek w Incepcji. (haha so fucking funny) :D
Witam Was jak zwykle pozytywnym rozpierdolem z mojej strony.

Ale...
Dokładnie 28 września na tym blogu pojawiła się mała zapowiedź, mały wstępniak - do albumu, który właśnie pojawił się w sprzedaży.


Od razu odwołuję Was do wpisu ze wspomnianego dnia. Ogarnijcie, czy też przypomnijcie sobie, o czym ja wtedy pisałem.  
Czytaj najpierw tutaj! - example - mały przedsmak nowego albumu


Jeżeli już, to przechodzimy do sedna :)
Jedno mogliście wywnioskować - jak wielkie nadzieje pokładałem w tym albumie.
Jak bardzo liczyłem na to, że trzeci album będzie kolejną miazgą! Jak wypadł? Ekhm...

Wszystko zaczęło się od zapowiedzi Example, że nadchodzący krążek będzie inne niż poprzednie. Faktycznie, brzmienie nowego dzieła zmieniło się diametralnie. Sama w sobie nazwa longplaya - 'The Evolution of Man' - wskazuje na jakieś zmiany. Miało być więcej gitar - i jest. Z tego tytułu nie mogło zabraknąć współpracy z gitarzystą, (uwaga!) gitarzystą zespołu BLUR! Graham Coxon maczał palce w tym wypieku. Dokładnie cztery kawałki na tym albumie powstały z tej współpracy.
Myślę, że to kwestia godna uwagi ;)

Pierwszy smak gitarowych riffów doznajemy w 'Come Taste The Rainbow'. Wstępniak albumowy miażdży innością. Example przypomina o swoim zajebistym flow, niczym z pierwszego albumu, kiedy to był bardziej hiphopowym aniżeli densowym chłopcem. Nuta powiewa lekka tajemniczością, niestety na parkietach nie sprawdzi się.


Z 'dwójeczką' przychodzi dobrze Nam znany i (chyba) lubiany trak - 'Close Enemies'. Tutaj następuję już większa mieszanka dźwięków. Są mocniejsze uderzenia i gitarowe intro, po chwili pojawiają się bardziej elektroniczne i popowe nuty. Refren bardziej chwytliwy. Jest Ok.
Z mocnym, ale jakże konkretnym i ciekawym pierdolnięciem wbija 'Perfect Replacement'. Do tego wszystkiego co mogliśmy usłyszeć wcześniej - dołączają bity dubstepowe. Podoba mi się :)
'Crying Out For Help' - jest największym dziwadłem na tym krążku. Drogi Eliocie - w co Ty z nami pogrywasz? :D Poza kosmicznymi syntezatorami kawałek wyróżnia solówka gitarowa i ponowna nawijka Example. Let's flow!

Dla fanów dwóch poprzednich albumów z pewnością kierowane są kolejne utwory: Queen Of Your Dreams, Say Nothing, All My Lows - pop/dance i electronic w pełnej okazałości. 
Moją albumową perełką jest 'The Evolution of Man'. Zwalniamy tempo, włączamy czilllout i mega nastrój gwarantowany. 'I'm getting better (...) Nothing I can say to make you understand, I guess I just have to call it the evolution of man'. Genialna strona liryczna :) No co? Facet ma uczucia, staje się better - ja też :D


'One Way Mirror' - tutaj nieznacznie przyśpieszamy. Hola, hola! Nie mówię, że możecie ładować się na parkiet. Pozycję chilloutowa nadal jest wskazana. Kawałek, w którym Example po raz kolejny wraca do rozterek miłosnych. W sumie, na płycie znajdziemy sporo podobnych kwestii lirycznych. Coś tam nie wyszło, starałem się, blablabla, byłaś suką blablabla. Aż przypomniał mi się kawałek 'Me And Mandy' - 'You're a bitch, you switched, You constantly changed, every day you were stranger' :D Wiem, wiem... pisałem już, że uwielbiam tę pioseneczkę.

Przy kolejnym traku, z tego co wiem, po raz kolejny grzebał Graham Coxon. 'Snakeskin' - mówi o zmianach, na które w jakimś stopniu wskazuje już sam tytuł. Jakie zmiany? Posłuchajcie. Ciekawa nuta z przyjemnie wkomponowaną gitarką. Nie zabrakło też elektronicznych wstawek. Po raz kolejny istna mieszanka wybuchowa, w tym przypadku warta uwagi.
'Blood From a Stone' melodyjnie i powerowo przypomina mi 'Hooligans', ale moim zdaniem jest nieco gorszy od poprzednika. Spokojnie, być może to właśnie on będzie Waszym faworytem ;)
 
'Are You Sitting Comfortably?' sugeruje raczej abyście przygotowali się na mega miazgę, trzymali się fotela, bo chaos nadchodzi. Taki agresywny trak. Zapewne fani Example wypowiedzą magiczną sekwencję słów: WTF?? Mamy tutaj wszystko. Posłuchajcie sami, bo ciężko jest to opisać :D Perkusja napierdala, riffy niszczą bębenki, a kowadełko ledwo ogarnia drgania. Przemiana is DONE. 
Dziękuję. Do widzenia. :D

Wersja podstawowa zawiera jeszcze jeden kawałek 'We'll Be Coming Back'. Hit minionego lata, który został stworzony we współpracy z Calvinem Harrisem. Osobiście pragnę więcej takich duetów.



Jeżeli zaopatrzyliście się w wersję deluxe edition tego wydawnictwa, to dostaliście dodatkowo 8 kawałków. W sumie 3 z nich to remixy poprzednich, ale pozostałe zasługują na uwagę i myślę, że warte są wydania więcej groszy.

W skrócie o bonus trackach:
Let's Be Fucking Stupid - tutaj chciałbym skakać na całego przy dobrej domówce. Nakręcąjący się rozpierdol, czyli to co pattt lubi najbardziej. Let's Be Fucking Stupid! FUCK yeah! Jump JUMP!
Someone To Die For feat. Dillon Francis - kolejny, genialny, wolniejszy kawałek. Oczaruje Was!  
Whisper (Vs. AN21 & Max Vangeli) - bardziej techniawka w stylu nowej produkcji Harrisa. Without words :D
Eutopia (Fade Away) feat. Laidback Luke - wita nas gitarkami, które towarzyszą nam przez całego songa w połączeniu ze świetną elektroniką. Ten utwór miażdży!
W kolejności następującej nie zabrakło również znanego już Daydreamer feat. Flux Pavilion.

Za dodatki (wszyscy razem) -> dzię-ku-je-my! ;)
 


I jak to wszystko podsumować?
Jak można ocenić nowy album Example?

Moim zdaniem Example chciał wprowadzić powiew świeżości do nowego dzieła. Umiejętnie połączył to, w czym jest najlepszy. Flow z pierwszego longplaya + dance/electronic/pop - z dwóch kolejnych + nowe gitarowe i dubstepowe mocniejsze zagrywki. Taką właśnie mieszanką jest 'The Evolution of Man'. Na pewno nie jest to wybitny album, nie jest też zły, bo gwarantuję Wam, że znajdziecie w nim coś dla siebie. Pytanie tylko, w którą stronę wyruszy teraz Example? Na czym skupi się przy kolejnym albumie? Pójdzie w sam rock czy powróci do bardziej tanecznych i parkietowych nut. W jego przypadku ewolucja dopiero się zaczęła. Z drugiej strony - "jeżeli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego". Być może, niektórzy z Was właśnie tak odbiorą nowy przekaz od Example.

Doceniam kreatywność oraz powiew czegoś nowego. Zaryzykuję i napiszę, że chyba wolałem bardziej poprzednie płyty. Po prostu nie lubię ściszać głośników podczas słuchania danego albumu, nie lubię też wycinać z niego niektórych traków.

Gdybym miał natomiast porównać nowy krążek Example a Calvina Harrisa, to bezkonkurencyjnie kupuję tego pierwszego, chociaż tak jak wspomniałem: ewolucja dopiero się zaczęła :)

Najlepsze na koniec -> THE EVOLUTION of MAN - do odsłuchu!

Z pozdrowieniami
pattt

CTRL'ujcie i komentujcie! Dajcie znać co myślicie o tym albumie ;)


CTRL'uj podobne wpisy

4 komentarze

  1. Dla mnie to jest właśnie strzał w dziesiątkę, bo mam rocka w duszy :) na szczęście nie jest to totalny zwrot w muzyce Example, jest pare kawałków przy których spokojnie można potańczyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta płyta to trochę nie wypał, ale być szał, nowe dzieło, zmienione o 360 stopni, a wyszło mniej niż przeciętnie







    Żartowałem, płyta jest zajebista! :) I w końcu przyjeżdża do Polski!!! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże, zmienione o 360 stopni... Jak ja coś napisze to naprawdę :p Oczywiście miałem na myśli 180 :p

      Usuń
    2. Nasza Polityka zmienia się o 360 stopni :D:D Dzięki za komentarz! pzdro i CTRL'uj hehe!

      Usuń

Komentuj z głową. Masz inne zdanie? Wyraź je grzecznie w komentarzu.