HOT CHIP i nowy album

01:17

Hejosss! Kto śledzi fejsbuka wiedział, że dziś krótka rozkmina czy też hmmm... mała recka nowego dzieła zespołu Hot Chip. Premiera 'In Our Heads' odbyła się 11 czerwca, czyli album jeszcze świeżutki, cieplutki i z numerem 5 w dyskografii :)

Jaki jest? Jak brzmi? Jak się go słucha? Czy wpada do ucha?
Odpowiedź jest bardzo prosta: płyta jest zajebista.

Hot Chip jako zespół długo piął się by zostać zauważonym przez ludzi i brytyjskie media. Można rzec, wybił się albumem 'The Warning' z 2006 roku a dodatkowy napęd karierze dała płyta nagrana dwa lata później 'Made in the Dark'.  Czwarty album 'One Life Stand'  niestety był bardziej stonowany i nie przyjął się tak jakby tego oczekiwał zespół.

Przyszedł czas na rok 2012 i album 'In Our Heads'.
Pierwszy rzut oka na playlistę tego longplaya nie wprawia w zachwyt. 11 kawałków po dwóch latach przerwy wydaje się być przeciętną ilością. Ale powoli... lepsze 11 kawałków dobrych niż więcej tworzących zapychacze.

Po kilku przesłuchaniach płytki mam takie wrażenie, że jej pierwsza cześć, czyli gdzieś tak do utworu 7 - miażdży. Potem ten taki zajebiście electro-popowy skok w lata 80 przerywa 'Now There is Nothing'. Jest to moim zdaniem najbardziej irytujący kawałek z całej płyty, totalnie do niej nie pasujący. Śpiewane 'tutruRu' kojarzy mi się z ludźmi biorącymi udział w programach typu X-factor, którzy nagle zapominają tekstu i tak sobie nucą smętnie, na odczepne. Strasznie niemelodyjny kawałek. Kiedy płytka zostanie zgrana na moją Mp4, będę musiał odpuścić sobie tego traka. Na szczęście im bliżej końcowi, tym lepiej i przyjemniej.

No dobra, ale co się dzieje do tego nieszczęsnego traka nr 7?

Idealny wstęp w postaci 'Motion Sickness' - uwielbiam jak każdy z instrumentów po kolei zaczyna się przedstawiać by potem odjechać w punkcie kulminacyjnym z jakże świetnym i niezmiennym wokalem Alexisa. Po prostu musicie to usłyszeć. Następnie jest coraz lepiej. Kawałek 'How Do You Do?' wprowadza Nas bardziej w klimat tanecznych, dyskotekowych singli z lat 80'. Takim dopełnieniem tego wstępu staje się 'Don't Deny Your Heart'. Po szaleństwie przychodzi czas na bardzo spokojny ale jakże przyjemny  'Look at Where We Are'. Nuta bardzo czilałtująca, która znalazła sobie miejsce w moich kawałach 'częstego odtwarzania'. 'These Chains' to kolejny majstersztyk instrumentalny, w którym zabawa dźwiękami sięga zenitu. I tak dochodzimy do znanych Wam 'Night & Day' oraz 'Flutes' promujących nowy krążek. Następnie wspomniana sieka w postaci tragicznego 7 traka :))

Podsumowując.
Jest wielki progres od ostatniego albumu. W moim odczuciu obecne dzieło może okazać się tym najlepszym z całej dyskografii Brytyjczyków. I tego im życzę.



Jedno małe zalecenie na koniec. Słuchając 'In Our Heads' nie oszczędzajcie pokrętła w stronę vulume+. Wypada słuchać głośno i oceniać po wyciągnięciu każdego dźwięku :)











Jeszcze nie ctrl'ujesz? Zaczniesz! ;)

Wielkie i soczyste pozdro!

CTRL'uj podobne wpisy

0 komentarze

Komentuj z głową. Masz inne zdanie? Wyraź je grzecznie w komentarzu.