BURN SELECTOR FESTIVAL 2012 - ogólnie

01:57

Ogólnie, czyli jak było?

Burn Selector Festival to mieszanka szeroko pojętej muzyki elektronicznej i nawet alternatywnej, bo w poprzednich edycjach pojawiały się gwiazdy również prezentujące ten gatunek muzyczny.
Tak też było i w tym roku.

Kiedy przyjechałem do Krakowa, a był to dokładnie dzień przed festiwalem, pogoda była ok...do czasu kiedy w piątek rano zaczął padać deszcz. W pierwszym dniu pogoda nie rozpieszczała, raz padało raz gdzieś przebiło się słońce, ogólnie nie pizgało ale wiało :D Budząc się i słysząc nawalający w parapet deszcz stwierdziłem, że moje buty po feście będą w opłakanym stanie. Ocknąłem się szybko i zasmajlowałem, bo przecież  Selector odbywa się pod namiotami czyli taki stan rzeczy nie mi groził :) Na szczęście reszta dnia obyła się bez deszczu.
Helll yeah!






Klimat?
Podjarany byłem nie tylko Selectorem ale również i tym, że w końcu uda mi się zwiedzić Kraków i jego okolice. Taka podwójna dawka emocji.
Kraków to przepiękna 'mieścina', która tętni życiem przez 24h. Na każdym kroku pełno turystów, ogromna mieszanka języków i narodowości, kulturka w każdym pubie i zero wrogości od mieszkańców. Potężna dawka historii, zabytków, etc. Pozytywnie na maxa.




Wracając jednak do festiwalu.
Moje wyobrażenia były ogromne i gdzieś tam w podświadomości porównywałem sobie wszystko do tego co dzieje się na Open'erze. Teraz już wiem, że fest w Gdyni to zupełnie inny klimat i więcej emocji.

Samo miejsce, w którym odbywa się Selector nie jest duże, nie ma wiele atrakcji ale tworzy swój wyjątkowy klimat namiotowy :) Namioty ustawione blisko siebie (każdy w innym kolorze), gdzieś tam dalej 3 kolejne małe scenki dla tych, którzy lubią poskakać sobie pod gołym niebem przed i po głównych występach, które odbywały się oczywiście pod wspomnianymi namiotami. Z drugiej strony żarełko, sklepik z gadżetami, no i kibelki. Klimacik ok ale bez szaleństw.





Dni leciały szybko a moje wejścia na teren festiwalu odbywały się z reguły po 21:00, gdyż zostałem zahipnotyzowany przez piękno Krakowa i jego okolice...tak więc jak wyglądało to wszystko w ciągu dnia Wam nie napiszę ;)

Ludzie na festiwalu?
Oczywiście było ich mniej aniżeli na takim Open'erze, pod scenę dostać było się bardzo łatwo i bez większego wysiłku. Odniosłem wrażenie, że niektórzy pojawiali się tam z istnego przypadku, tak jakby wyszli sobie z pobliskich bloków i stwierdzili: "pójdę, zobaczę sobie co tam się dzieje". Takich trochę dużo gapiów stojących jak słupy z pytaniem wypisanym na czole 'WTF'. Najbardziej jednak wkurzający są ludzie, którzy idą blisko sceny i stoją jak (sorry) muły. Jak nie chce się takiemu tyniać to stańże z boku i nie przeszkadzaj w zabawie innym, albo idź do domu.
Jeszcze bardziej rozwaliła mnie wiara po koncercie Miike Snow'a. Jakieś może 3 rzędy ludzi prosiło o biss, a reszta odwróciła dupeczki po ostatnim kawałku i w długą. WTF?? To wyglądało tak jakby 3/4 ludzi stało tam za karę i cieszyło się, że w końcu koniec. Przecież koncert był genialny, a z tego co było widać ekipa festiwalowa bawiła się zajebiście. Krótkie oklaski, słabe podziękowania za występ i niestety ponownego wyjścia na scenę szwedzkiej kapeli się nie doczekaliśmy. Shit.

Przed wyjazdem nastawiałem się, że uda mi się być na większej ilości wykonawców, jednak gdzieś tam spodziewałem się, że sam Kraków mi w ty przeszkodzi :D I tak było, dlatego cel minimalny został osiągnięty: trochę Hadouken, całość TEED i Miike Snow, dubstep w wykonaniu Magnetic Man spowodował, że poczułem się źle i trza było wiać ;)   


Filmiki, zdjęcia i dokładna relacja z tych trzech pierwszych w/w będzie tutaj jak ogarnę wszystko i wrzucę po przerobieniu filmiki na YT.

Tymczasem pora spać :)
Pozdrawiam wszystkich ctrl'ujących oraz tych prawdziwych festiwalowiczów, z którymi miałem przyjemność bawić się na 150% (oraz wiernie towarzyszącą mi moją dziewczynę <3 :D)!


Kraków i okolice - zajebistość, którą polecam każdemu!!!
Selector - ok, wart ceny 99 zika (nie więcej!) za karnet dwudniowy.







CTRL'uj podobne wpisy

0 komentarze

Komentuj z głową. Masz inne zdanie? Wyraź je grzecznie w komentarzu.